Brzozowski Wojciech, 20 lis 2019, 173 wyświetlenia

Dłużniku, bądź jak struś!

Do dnia wejścia w życie dużej nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego, czyli do dnia 07.11.2019r. obowiązywał art. 139 § 3 k.p.c. w brzmieniu:

Pisma dla osób prawnych, organizacji, osób fizycznych podlegających wpisowi do rejestru albo ewidencji na podstawie odrębnych przepisów - w razie niemożności doręczenia w sposób przewidziany w artykułach poprzedzających z uwagi na nieujawnienie w rejestrze albo w ewidencji zmiany adresu, a w przypadku osób fizycznych miejsca zamieszkania i adresu - pozostawia się w aktach sprawy ze skutkiem doręczenia, chyba że nowe miejsce zamieszkania i adres są sądowi znane.

Co to oznaczało w praktyce?

Oczywiście skutkiem takiego brzmienia przepisu było to, że jeżeli pozwany, a bardzo często dłużnik, nie odebrał pierwszego pisma z sądu, czyli nakazu zapłaty lub pozwu, mógł po niedługim czasie rozdziawić gębę z niedowierzaniem, skąd ma nagle komornika na koncie, o ile nie od razu niezapowiedzianej wizyty w domu.

Osoby, które doświadczyły takiego „zaszczytu” poznać osobiście komornika sądowego, dzieliły się na dwie zasadnicze grupy:

1. Osoby, które rzeczywiście nie mieszkały pod adresem, na który został wysłany nakaz lub pozew;

2. Osoby, które celowo lub niecelowo nie odebrały pisma z sądu.

Co do pierwszej grupy osób taka sytuacja oczywiście pozwala na wdrożenie procedury złożenia do sądu stosownego wniosku o prawidłowe doręczenie pierwszego pisma z sądu w sprawie na prawidłowy adres zamieszkania i to bez względu na czas, jaki upłynął od dnia wydania najczęściej nakazu zapłaty.

W razie pytań lub uzyskania pomocy, w jaki sposób skutecznie złożyć taki wniosek, możesz oczywiście napisać do nas w celu uzyskania profesjonalnej pomocy w tym zakresie.

Co do drugiej grupy osób, jeżeli ktoś niecelowo nie odebrał nakazu zapłaty, bo akurat był za granicą, w szpitalu, na urlopie itp., ale adres stałego miejsca zamieszkania był w chwili próby doręczenia pisma przez cały czas ten sam, wtedy pozwany może skorzystać z instytucji złożenia wniosku o przywrócenie terminu do złożenia sprzeciwu/zarzutów od nakazu zapłaty lub odpowiedzi na pozew, ewentualnie sprzeciwu od wyroku zaocznego.

Taką możliwość daje art. 169 k.p.c., zgodnie z którym:

  • 1. Pismo z wnioskiem o przywrócenie terminu wnosi się do sądu, w którym czynność miała być dokonana, w ciągu tygodnia od czasu ustania przyczyny uchybienia terminu.
  • 2. W piśmie tym należy uprawdopodobnić okoliczności uzasadniające wniosek.
  • 3. Równocześnie z wnioskiem strona powinna dokonać czynności procesowej.
  • 4. Po upływie roku od uchybionego terminu, jego przywrócenie jest dopuszczalne tylko w wypadkach wyjątkowych.

§ 5. 163 Postanowienie w przedmiocie wniosku o przywrócenie terminu może być wydane na posiedzeniu niejawnym.

 

Oczywiście i w tym przypadku, w razie konieczności uzyskania fachowej wiedzy, w jaki sposób to zrobić, możesz zwrócić się do nas o pomoc.

W końcu w stosunku do osób, które celowo nie odebrały jednego z w/w pism, uważając, że jeżeli schowają głowę w piasek celowo nie odbierając pism z sądu i które myślały, że wtedy unikną odpowiedzialności cywilnej, co do zasady, nie mają możliwości zgodnie z w/w przepisami wzruszenia sprawy w sądzie.

Jednak i w tym przypadku istnieją pewne możliwości, w jaki sposób można podjąć skuteczną próbę „odkręcenia” sprawy i w razie konieczności, doprowadzenia do umorzenia postępowania egzekucyjnego, które toczy się w oparciu o nieodebrany nakaz zapłaty.

Oczywiście, nie są to standardowe działania i z oczywistych względów każdy przypadek jest analizowany indywidualnie i wymaga to szczegółowej konsultacji z naszą kancelarią.

Jednakże, od dnia 07.11.2019r. poprzez wprowadzone zmiany w prawie, sytuacja najczęściej dłużników diametralnie się zmieniła. I wbrew dotychczasowemu stanowi prawnemu, na ich korzyść.

Otóż obecna treść przepisu art. 139 § 3 brzmi:

Jeżeli stronie podlegającej wpisowi do rejestru sądowego nie można doręczyć pisma w sposób przewidziany w artykułach poprzedzających ze względu na nieujawnienie w tym rejestrze zmiany adresu, pismo to pozostawia się w aktach sprawy ze skutkiem doręczenia, chyba że nowy adres jest sądowi znany.

Jednocześnie dodano nowy art. 1391 k.p.c., zgodnie z którym:

  • 1. Jeżeli pozwany, pomimo powtórzenia zawiadomienia zgodnie z art. 139 § 1 zdanie drugie, nie odebrał pozwu lub innego pisma procesowego wywołującego potrzebę podjęcia obrony jego praw, a w sprawie nie doręczono mu wcześniej żadnego pisma w sposób przewidziany w artykułach poprzedzających i nie ma zastosowania art. 139 § 2-31 lub inny przepis szczególny przewidujący skutek doręczenia, przewodniczący zawiadamia o tym powoda, przesyłając mu przy tym odpis pisma dla pozwanego i zobowiązując do doręczenia tego pisma pozwanemu za pośrednictwem komornika.
  • 2. Powód w terminie dwóch miesięcy od dnia doręczenia mu zobowiązania, o którym mowa w § 1, składa do akt potwierdzenie doręczenia pisma pozwanemu za pośrednictwem komornika albo zwraca pismo i wskazuje aktualny adres pozwanego lub dowód, że pozwany przebywa pod adresem wskazanym w pozwie. Po bezskutecznym upływie terminu stosuje się przepis art. 177 § 1 pkt 6. (zgodnie z którym):

 

§1. Sąd może zawiesić postępowanie z urzędu

  1. jeżeli na skutek braku lub wskazania złego adresu powoda albo niewskazania przez powoda w wyznaczonym terminie adresu pozwanego lub danych pozwalających sądowi na ustalenie numerów, o których mowa w art. 2081, lub niewykonania przez powoda innych zarządzeń nie można nadać sprawie dalszego biegu.

 

O co zatem chodzi teraz?

Ni mniej, ni więcej, skończyła się tzw. „fikcja doręczeń”. Sąd nie będzie już mógł pozostawić pierwszego pisma, czyli najczęściej nakazu zapłaty w aktach sądu ze skutkiem doręczenia.

Tym samym w takiej sytuacji komornik nie zawiadomi już dłużnika o wszczęciu egzekucji jak dotychczas, ale… podejmie próbę doręczenia nakazu zapłaty, aby dłużnik, czy pozwany mógł zareagować w ustawowym czasie na roszczenia wierzyciela, czyli najczęściej 14 dni od dnia doręczenia go właśnie przez komornika.

Jak to będzie wyglądało w praktyce?

  1. Najpierw sąd wyśle nakaz zapłaty na adres wskazany przez wierzyciela w treści pozwu;
  2. Jeżeli po 14-stu dniach dłużnik, czyli po upływie podwójnego awizowania nie podejmie z urzędu pocztowego, sąd nie uzna go za doręczone;
  3. Następnie, gdy poczta zwróci taki niepodjęty nakaz zapłaty do sądu, ten prześle z powrotem do powoda/wierzyciela jeden odpis pozwu jednocześnie informując go o fakcie braku odebrania przesyłki sądowej przez pozwanego i zobowiąże go do doręczenia tego pozwu przez komornika;
  4. Do czasu upływu dwóch miesięcy powód/wierzyciel będzie miał obowiązek przedstawić sądowi dowód doręczenia w/w pisma przez komornika pozwanemu/dłużnikowi, aby sąd mógł zacząć obliczać termin do złożenia sprzeciwu/odpowiedzi na pozew;
  5. Następnie, jeżeli nawet komornikowi nie uda się doręczyć tegoż pisma, powód/wierzyciel będzie miał obowiązek zwrócić odpis tego pisma do sądu i wskazać aktualny adres pozwanego/dłużnika albo, co istotne, dowód, że jednak dłużnik przebywa pod adresem pierwotnie wskazanym w treści pozwu;
  6. Jeżeli w zakreślonym terminie, czyli po upływie dwóch miesięcy, powód/wierzyciel nie wywiąże się z tego obowiązku, wtedy sąd będzie mógł zawiesić postępowanie, co w praktyce oznacza, iż po upływie 6-ściu miesięcy będzie mogło skutkować to umorzeniem postępowania z urzędu, a to zaś nie spowoduje przerwania biegu terminu przedawnienia.

Jak to będzie mogło wyglądać w praktyce?

Komornik, po otrzymaniu stosownego wniosku od powoda/wierzyciela za opłatą 60 zł, podejmie się doręczenia pisma procesowego pozwanemu/dłużnikowi pod adresem wskazanym w pozwie. Jeżeli go zastanie, skutek doręczenia nastąpi, ewentualnie zaznaczy, że taka osoba odmawia odbioru przesyłki. Wtedy powód/wierzyciel będzie miał dowód, że dana osoba zamieszkuje pod wskazanym adresem, co pozwoli, w razie wtórnego dalszego braku odbioru listu z sądu, zastosowania skutku doręczenia pomimo jego nieodebrania. Może jednak też pojawić się praktyka, zgodnie z którą odmowa odbioru przesyłki sądowej od komornika zastąpi konieczność kolejnej próby doręczenia przez sąd.

Natomiast jeżeli nawet komornikowi nie uda się próba doręczenia pozwu pod wskazanym pierwotnie adresem, wtedy komornik, po zwrocie powodowi/wierzycielowi pisma, które miał doręczyć, poinformuje go o braku doręczenia pisma, jednocześnie wskazując, iż na jego zlecenie, za kolejną opłatą 40 zł, wdroży procedurę w celu ustalenia, gdzie rzeczywiście taka osoba może zamieszkiwać. I tu też praktyka może być różna, bo jeżeli komornik w trakcie próby doręczenia pisma ustali inny adres pozwanego/dłużnika, wtedy może się zdarzyć, że od razu pojedzie pod ten inny adres i doręczy pismo, albo tylko poinformuje powoda/wierzyciela o tym nowym adresie. Uważamy, że komornicy będą stosowali jednak to drugie rozwiązanie, gdyż wtedy skasują dodatkowe 40 zł, a i również dla pewności proceduralnej.

A co w sytuacji, gdy po ustaleniu przez komornika innego adresu dłużnik/pozwany również nie odbierze przesyłki wysłanej przez sąd? Wtedy procedura powinna zacząć się od nowa, czyli próby doręczenia pisma przez komornika. Jednak i tu czas pokaże, w jaki sposób ma nastąpić najbardziej efektywna całościowa procedura doręczenia pisma w postaci nakazu lub pozwu.

Jednakże, po przybliżeniu nowych regulacji prawnych dotyczących metod doręczania pism sądowych, chcielibyśmy przedstawić Państwu całkiem uboczny skutek wprowadzenie nowych przepisów dla dłużnika. I to całkiem korzystnych!!!

Na wstępie prosimy wyobrazić sobie sytuację, w której wierzyciel z góry wie, że pod dotychczasowym adresem pozwany już nie mieszka. A dodatkowo nie zna innego adresu.

Wiadomym jest, że przy zawieraniu np. umowy kredytu, kredytobiorca musi wskazać swój adres zamieszkania, ewentualnie dodatkowo adres do doręczeń. W każdej treści umowy jest zapis, w którym kredytobiorca jest zobowiązany poinformować bank o każdej zmianie wskazanego w umowie adresu. Oczywiście bank zastrzega sobie prawo uznania za doręczone każde pismo wysłane i dwukrotnie awizowane pod wskazany w umowie adres, np. oświadczenie o wypowiedzeniu umowy. Wiele osób, po zaciągnięciu zobowiązania w banku, i to takiego na wiele lat, może w trakcie trwania umowy zmienić adres zamieszkiwania. Powodów takiego stanu rzeczy może być tyle, ilu kredytobiorców. Nie jest to zresztą istotne.

Istotna jest natomiast sytuacja, gdy kredytobiorca jest zmuszony zmienić adres zamieszkiwania, ale w chwili pojawienia się takiej konieczności, nie zna jeszcze innego adresu, pod którym będzie przebywać.

Dla przykładu: kredytobiorca mieszka w bloku, w którym nastąpiła eksplozja gazu, w następstwie której budynek może się okazać na tyle uszkodzony, że zagraża dalszemu zamieszkiwania przez jego lokatorów i nadzór budowlany nie zna daty, kiedy i czy w ogóle będzie można w nim z powrotem zamieszkać. W tym czasie na dotychczasowy adres mogą być wysyłane pisma, których siłą rzeczy adresat nie będzie w stanie odebrać.

Co więc w przypadku, gdy właśnie taki problem akurat trafi się osobie, która nie chce być pozbawiona możliwości doręczania jej przesyłek pocztowych?

Oczywiście, powinna o tym fakcie poinformować wierzycieli, czyli np. bank, że obecnie nie posiada stałego adresu zamieszkania, a tymczasowy jest nieznany albo zbyt krótko aktualny, wskutek czego nie może go podać.

Na marginesie wyjaśniamy, że adres zameldowania to nie adres zamieszkania. Zgodnie bowiem z art. 25 k.c.

Miejscem zamieszkania osoby fizycznej jest miejscowość, w której osoba ta przebywa z zamiarem stałego pobytu.

I teraz, mając na uwadze przytoczone zmiany przepisów dotyczących doręczeń pism sądowych, każdy dłużnik może wysłać pismo do swojego wierzyciela, że od dnia x dotychczasowy adres zamieszkania przestał być aktualny, jednocześnie wskazując, że od tego dnia stał się bezdomnym. Albo że wyjeżdża za granicę i na razie chwilowo będzie mieszkał kątem u kolegi, ale jak tylko już gdzieś na stałe zamieszka, to oczywiście wskaże ten nowy adres.

Wysłanie takiego pisma do wierzyciela spowoduje bardzo ważny skutek.

Po pierwsze, pozbawi wierzyciela możliwości skutecznego doręczenia pozwu, a wcześniej i samego wezwania do zapłaty, czy też wypowiedzenia umowy.

Po drugie, pozbawi wierzyciela możliwości skutecznego ustanowienia dla takiego dłużnika kuratora. Gdyby bowiem wierzyciel skorzystał z takiej instytucji prawnej i uzyskał w stosunku do dłużnika prawomocny nakaz zapłaty, to wtedy dłużnik w łatwy sposób mógłby go wzruszyć ze względu na pozbawienie go możliwości działania.

Wreszcie po trzecie, w przypadku braku możliwości skutecznego doręczenia pozwu, czy nakazu zapłaty i jednoczesnego braku wskazania przez wierzyciela aktualnego miejsca zamieszkania, dłużnik może doprowadzić do przedawnienia dochodzonego roszczenia, gdyż pismo sądowe zwrócone powodowi/wierzycielowi nie wywoła żadnych skutków prawnych, z jakimi ustawa wiąże fakt wniesienia pozwu.

A co w przypadku, jeżeli dłużnik posiada już wydane w stosunku do niego prawomocne nakazy/wyroki sądowe?

Tutaj należy przytoczyć treść art. 802 k.p.c., zgodnie z którym:

Jeżeli miejsce pobytu dłużnika nie jest znane, sąd ustanowi dla niego kuratora z urzędu, gdy egzekucja ma być wszczęta z urzędu, w innych zaś sprawach - na wniosek wierzyciela.

 

W komentarzu Ereciński Tadeusz (red.), Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Tom V. Postępowanie egzekucyjne, wyd. V autor wskazał, iż:

Przesłankami ustanowienia kuratora, które muszą być spełnione łącznie, jest uprawdopodobnienie, że miejsce pobytu strony nie jest znane, oraz konieczność doręczenia wniosku o wszczęcie egzekucji wywołującego potrzebę podjęcia obrony jej praw (art. 143 w zw. z art. 13 § 2). Samo twierdzenie wierzyciela, że miejsce pobytu dłużnika nie jest znane, nie spełnia przesłanki uprawdopodobnienia. Niemożność doręczenia wniosku o wszczęcie egzekucji również nie spełnia tej przesłanki. Jest ona spełniona wtedy, gdy osoba mająca konkretny adres zamieszkania nie jest pod tym adresem znana i mimo podjętych działań nie zdołano uzyskać żadnych wiadomości o miejscu pobytu dłużnika. Nie jest osobą nieznaną z miejsca pobytu w rozumieniu art. 143 osoba nieobecna w kraju, ale przebywająca w znanym miejscu za granicą. Przy ocenie omawianej przesłanki sąd egzekucyjny powinien ze szczególną starannością przeanalizować okoliczności, które miałyby uzasadniać wniosek o ustanowienie kuratora.

Oczywistym jest, że zawiadomienie o wszczęciu egzekucji również musi zostać skutecznie doręczone. Stanowi o tym art. 805 k.p.c., zgodnie z którym

  • 1. Przy pierwszej czynności egzekucyjnej doręcza się dłużnikowi zawiadomienie o wszczęciu egzekucji, z podaniem treści tytułu wykonawczego i wymienieniem sposobu egzekucji oraz z pouczeniem o możliwości, terminie i sposobie wniesienia środka zaskarżenia na postanowienie o nadaniu klauzuli wykonalności, a także sporządzony przez organ egzekucyjny odpis tytułu wykonawczego albo zweryfikowanego przez komornika dokumentu, o którym mowa w art. 797 § 3. Komornik poucza dłużnika również o treści przepisów działu V tytułu I części trzeciej oraz prawie i sposobie złożenia wniosku o ograniczenie egzekucji, a także o treści art. 52a i art. 54 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe (Dz. U. z 2018 r. poz. 2187, z późn. zm.) oraz art. 13g ustawy z dnia 5 listopada 2009 r. o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych (Dz. U. z 2018 r. poz. 2386 i 2243 oraz z 2019 r. poz. 326, 730, 875 i 1018) i sposobie realizacji uprawnień wynikających z tych przepisów.

 

W komentarzu Szczurek Zbigniew (red.), Kodeks postępowania cywilnego. Postępowanie zabezpieczające i egzekucyjne. Komentarz, wyd. III Opublikowano: Currenda 2005 wskazano, że skuteczność pierwszej czynności egzekucyjnej nie zależy od stwierdzenia, w jaki sposób dokonano doręczenia (czy doręczenie nastąpiło do rąk dłużnika, czy w sposób zastępczy).

Przystępując jednak do dalszych czynności egzekucyjnych, organ egzekucyjny powinien sprawdzić, czy doręczenie zawiadomienia było skuteczne. Ma to istotne znaczenie dla zagwarantowania dłużnikowi prawa do obrony (por. E. Wengerek: Postępowanie zabezpieczające i egzekucyjne. Komentarz, Warszawa 1972, s. 193).

Naruszenie prawa do obrony niezgodnym z przepisami kodeksu postępowania cywilnego doręczeniem zawiadomienia z art. 805 k.p.c. może spowodować nieważność postępowania (art. 369 pkt 5 w zw. z art. 13 § 2 k.p.c.). Zależy to jednak od okoliczności konkretnej sprawy.

Reasumując.

Każdy dłużnik może w tym momencie poprzez „schowanie głowy w piasek” pozbawić wierzyciela skutecznej możliwości doręczenia mu pisma z sądu albo od komornika, a co za tym idzie, doprowadzić do przedawnienia dochodzonego przez wierzyciela roszczenia.

Aha, tylko niech każdy dłużnik pamięta, że jak schowa głowę w piasek, to żeby mu tyłek nie wystawał, który będzie miał możliwość podziwiać komornik.

Jak zawsze, w tej i innej sprawie jesteśmy do Państwa dyzpozycji.

 

ZOBACZ TAKŻE: